Pierwszy mural już jest

Przedstawia fragment polkowickiego Rynku, a powstał na ścianie Urzędu Stanu Cywilnego. Namalował go Florian Kohut, znany artysta, który od lat przyjeżdża do Polkowic, choćby na plenery malarskie w ramach Dni Polkowic.

Pan Florian to doskonały malarz sztalugowy. Uwielbia malować przede wszystkim strachy polne. – Zazwyczaj tworzę w plenerze na sztalugach. Mural w Polkowicach jest pierwszym w moim życiu. To interesujące wyzwanie, którego podjąłem się ze względu na wieloletnią przyjaźń z Polkowicami. Gdyby chodziło o inne miasto to pewnie bym odmówił. Z Polkowicami łączą mnie szczególne więzi, więc się zgodziłem. W pracy pomaga mi syn – mówi artysta.

Mural powstawał przez dwa dni – w czwartek oraz piątek. W trakcie pracy nad nim wielu przechodniów przystawało i nie tylko przyglądało się z uwagą, ale także zadawało artyście pytania i wdawało się w dyskusje.

– Na muralu jest to samo, co na pocztówce z 1911 roku. Okazuje się, że jest to bardzo interesujące dla polkowiczan. Niektórzy opowiadali mi, że pamiętają czasy, gdy Rynek wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. Opowiadali mi o tym. To były takie podróże sentymentalne. Bardzo przyjemne doznanie – mówi Florian Kohut.

Kolorystyka muralu jest utrzymana w brązie i sepii. Dzięki temu całość pracy ma charakter nostalgiczny, refleksyjny. Prosto z Polkowic Florian Kohut pojechał do Raciąża, gdzie już w sobotę prowadził plener malarski. Do Polkowic przyjedzie w czerwcu, na Dni Polkowic.

Jego dzieło możemy od piątkowego wieczoru podziwiać na ścianie Urzędu Stanu Cywilnego. Wzbudza powszechne uznanie. Polkowiczanie przystają, oglądają, robią sobie zdjęcia. Nic dziwnego wszak to pierwszy obraz na ścianie w naszym mieście. Kolejny mural, nieporównywalnie większy, powstanie we wrześniu lub październiku na ścianie bocznej jednego z wieżowców przy ulicy Ratowników.

Pierwszy mural już jest

Przedstawia fragment polkowickiego Rynku, a powstał na ścianie Urzędu Stanu Cywilnego. Namalował go Florian Kohut, znany artysta, który od lat przyjeżdża do Polkowic, choćby na plenery malarskie w ramach Dni Polkowic.

Pan Florian to doskonały malarz sztalugowy. Uwielbia malować przede wszystkim strachy polne. – Zazwyczaj tworzę w plenerze na sztalugach. Mural w Polkowicach jest pierwszym w moim życiu. To interesujące wyzwanie, którego podjąłem się ze względu na wieloletnią przyjaźń z Polkowicami. Gdyby chodziło o inne miasto to pewnie bym odmówił. Z Polkowicami łączą mnie szczególne więzi, więc się zgodziłem. W pracy pomaga mi syn – mówi artysta.

Mural powstawał przez dwa dni – w czwartek oraz piątek. W trakcie pracy nad nim wielu przechodniów przystawało i nie tylko przyglądało się z uwagą, ale także zadawało artyście pytania i wdawało się w dyskusje.

– Na muralu jest to samo, co na pocztówce z 1911 roku. Okazuje się, że jest to bardzo interesujące dla polkowiczan. Niektórzy opowiadali mi, że pamiętają czasy, gdy Rynek wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. Opowiadali mi o tym. To były takie podróże sentymentalne. Bardzo przyjemne doznanie – mówi Florian Kohut.

Kolorystyka muralu jest utrzymana w brązie i sepii. Dzięki temu całość pracy ma charakter nostalgiczny, refleksyjny. Prosto z Polkowic Florian Kohut pojechał do Raciąża, gdzie już w sobotę prowadził plener malarski. Do Polkowic przyjedzie w czerwcu, na Dni Polkowic.

Jego dzieło możemy od piątkowego wieczoru podziwiać na ścianie Urzędu Stanu Cywilnego. Wzbudza powszechne uznanie. Polkowiczanie przystają, oglądają, robią sobie zdjęcia. Nic dziwnego wszak to pierwszy obraz na ścianie w naszym mieście. Kolejny mural, nieporównywalnie większy, powstanie we wrześniu lub październiku na ścianie bocznej jednego z wieżowców przy ulicy Ratowników.

Scroll to top