Ciekawe miejsca, otwarci ludzie

Trójka wolontariuszek z Malezji, Indonezji i Korei Południowej gościła w Polkowicach. Studentki prowadziły zajęcia w Zespole Szkół. Spędzały też czas z uczniami polkowickiej szkoły. – Bardzo nam się podobało – powiedziały zgodnie studentki z organizacji AIESEC.

Abilene Lee, Kim Do Yeon i Sarah Febyani przez tydzień opowiadały uczniom Zespołu Szkół w Polkowicach o swoich państwach, a także spędzały z nimi czas poza szkołą. Polska to dla całej trójki był kraj nieznany. Studentki z egzotycznych państw miały jedynie wyobrażenie o tym, jak może wyglądać nasze państwo.

¬- Przed przyjazdem do Polski wiedziałam, że to kraj z bogatą kulturą, historią, że to kraj katolicki. Na miejscu okazało się, że ludzie są mili, pomocni, to dobry kraj do tego, by tutaj żyć, szczególnie, by odwiedzić go w ramach projektu. Chciałam odkryć kulturę, porównać Polskę z moim krajem.

Kompletnie żadnych wyobrażeń studentki nie miały na temat Polkowic, które okazały się miastem uroczym, o bardzo niskiej zabudowie.

– O Polkowicach nie miałam kompletnie żadnych wyobrażeń. Natomiast moje wrażenia są bardzo dobre. Tutaj macie niskie budynki. Porównując z Wrocławiem, który jest aglomeracją, Polkowice to małe, urocze miasteczko o bardzo niskiej zabudowie. W centrum sklepy i inne budynki są bardzo niskie. To dla mnie nowe doznanie. Ludzie są bardzo przyjaźni, pomocni. Osoby, które odebrały mnie z lotniska wszystko mi pokazały, zaopiekowały się mną, są mili, uśmiechnięci i otwarci.

Polkowicki Zespół Szkół nosi imię Narodów Zjednoczonej Europy. Choćby ten wzgląd powoduje, że w szkole przykładana jest duża waga do nawiązywania możliwie najczęstszych kontaktów z młodzieżą z innych krajów, nie tylko europejskich. Z takich kontaktów wynika całe mnóstwo pozytywnych rzeczy. Dzięki takim relacjom młodzież wszechstronnie się rozwija.

– Możliwość poznania innych kultur, bezpośredniego zetknięcia się z młodzieżą o innych zainteresowaniach, uwarunkowaniach socjalnych, edukacyjnych. To bardzo rozwija. W ramach AISEC zapraszamy młodzież z różnych rejonów świata. Nasi uczniowie odbywają też praktyki zagraniczne – wylicza Jolanta Rubiś-Kulczycka, wicedyrektor Zespołu Szkół.

Abilene Lee z Polkowic pojechała do Drezna, a stamtąd do Pragi. Zebrane w trakcie tej podróży po Europie doświadczenia na pewno wzbogaca jej wiedzę o świecie i dadzą jej wiele. Taki jest też sens wymian międzynarodowych, dlatego warto brać udział w takich przedsięwzięciach.

Ciekawe miejsca, otwarci ludzie

Trójka wolontariuszek z Malezji, Indonezji i Korei Południowej gościła w Polkowicach. Studentki prowadziły zajęcia w Zespole Szkół. Spędzały też czas z uczniami polkowickiej szkoły. – Bardzo nam się podobało – powiedziały zgodnie studentki z organizacji AIESEC.

Abilene Lee, Kim Do Yeon i Sarah Febyani przez tydzień opowiadały uczniom Zespołu Szkół w Polkowicach o swoich państwach, a także spędzały z nimi czas poza szkołą. Polska to dla całej trójki był kraj nieznany. Studentki z egzotycznych państw miały jedynie wyobrażenie o tym, jak może wyglądać nasze państwo.

¬- Przed przyjazdem do Polski wiedziałam, że to kraj z bogatą kulturą, historią, że to kraj katolicki. Na miejscu okazało się, że ludzie są mili, pomocni, to dobry kraj do tego, by tutaj żyć, szczególnie, by odwiedzić go w ramach projektu. Chciałam odkryć kulturę, porównać Polskę z moim krajem.

Kompletnie żadnych wyobrażeń studentki nie miały na temat Polkowic, które okazały się miastem uroczym, o bardzo niskiej zabudowie.

– O Polkowicach nie miałam kompletnie żadnych wyobrażeń. Natomiast moje wrażenia są bardzo dobre. Tutaj macie niskie budynki. Porównując z Wrocławiem, który jest aglomeracją, Polkowice to małe, urocze miasteczko o bardzo niskiej zabudowie. W centrum sklepy i inne budynki są bardzo niskie. To dla mnie nowe doznanie. Ludzie są bardzo przyjaźni, pomocni. Osoby, które odebrały mnie z lotniska wszystko mi pokazały, zaopiekowały się mną, są mili, uśmiechnięci i otwarci.

Polkowicki Zespół Szkół nosi imię Narodów Zjednoczonej Europy. Choćby ten wzgląd powoduje, że w szkole przykładana jest duża waga do nawiązywania możliwie najczęstszych kontaktów z młodzieżą z innych krajów, nie tylko europejskich. Z takich kontaktów wynika całe mnóstwo pozytywnych rzeczy. Dzięki takim relacjom młodzież wszechstronnie się rozwija.

– Możliwość poznania innych kultur, bezpośredniego zetknięcia się z młodzieżą o innych zainteresowaniach, uwarunkowaniach socjalnych, edukacyjnych. To bardzo rozwija. W ramach AISEC zapraszamy młodzież z różnych rejonów świata. Nasi uczniowie odbywają też praktyki zagraniczne – wylicza Jolanta Rubiś-Kulczycka, wicedyrektor Zespołu Szkół.

Abilene Lee z Polkowic pojechała do Drezna, a stamtąd do Pragi. Zebrane w trakcie tej podróży po Europie doświadczenia na pewno wzbogaca jej wiedzę o świecie i dadzą jej wiele. Taki jest też sens wymian międzynarodowych, dlatego warto brać udział w takich przedsięwzięciach.

Scroll to top