Będzie walkower?

Do niecodziennej sytuacji doszło przed meczem ligowym pomiędzy KGHM ZANAM Polkowice a Pniówkiem Pawłowice Śląskie. Goście nie zabrali na mecz badań lekarskich i sędzia nie dopuścił ich do spotkania. O tym czy będzie walkower dla Polkowic decyzje podejmie wydział gier.

Zespół gości wyjechał na spotkanie z samego rana. Gracze przejechali ponad 300 km. Jak się okazało na darmo, bo kierownik Pniówka Michał Gawlas zapomniał badań lekarskich zawodników. Pomimo starań drużyny z Pawłowic Śląskich arbiter Marek Kukier po 15 minutach oczekiwań na oryginały badań odgwizdał koniec meczu.

Adam Buczek – trener KGHM ZANAM Polkowice:
– Nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją. Nie wiem jak się to skończy, faktem jest, że nie gramy tego meczu i szykujemy się do gry wewnętrznej. Nie dziwie się rozczarowaniu piłkarzy z Pniówka – bez względu na to jak długo jechali to przyjechali i chcieli grać mecz. Rywalizacja sportowa jest ważna dla zawodników i nie dziwię się, że jest przykro i im i nam. Teraz przeprowadzimy grę wewnętrzna bo szkoda dnia tym bardziej, ze wtorek jest wolny więc wykorzystamy ten czas na trening.

Jan Woś – trener Pniówek 74 Pawłowice:
Jestem już w piłce sporo. Ponad 30 lat i jeszcze nie słyszałem o takiej sytuacji. Powiem szczerze że jest mi bardzo wstyd bo na tym poziomie rozgrywek, żeby kierownik drużyny nie dopilnował takiej prostej rzeczy, która jest właściwie jego jedynym obowiązkiem? Przegrywamy tutaj walkowerem jadąc od 9:30 na mecz i nie możemy nawet wyjść na boisko. Przykra sytuacja. Szkoda na pewno mi chłopaków, którzy cały tydzień pracują na kopalni i teraz nie mogą zagrać.

Będzie walkower?

Do niecodziennej sytuacji doszło przed meczem ligowym pomiędzy KGHM ZANAM Polkowice a Pniówkiem Pawłowice Śląskie. Goście nie zabrali na mecz badań lekarskich i sędzia nie dopuścił ich do spotkania. O tym czy będzie walkower dla Polkowic decyzje podejmie wydział gier.

Zespół gości wyjechał na spotkanie z samego rana. Gracze przejechali ponad 300 km. Jak się okazało na darmo, bo kierownik Pniówka Michał Gawlas zapomniał badań lekarskich zawodników. Pomimo starań drużyny z Pawłowic Śląskich arbiter Marek Kukier po 15 minutach oczekiwań na oryginały badań odgwizdał koniec meczu.

Adam Buczek – trener KGHM ZANAM Polkowice:
– Nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją. Nie wiem jak się to skończy, faktem jest, że nie gramy tego meczu i szykujemy się do gry wewnętrznej. Nie dziwie się rozczarowaniu piłkarzy z Pniówka – bez względu na to jak długo jechali to przyjechali i chcieli grać mecz. Rywalizacja sportowa jest ważna dla zawodników i nie dziwię się, że jest przykro i im i nam. Teraz przeprowadzimy grę wewnętrzna bo szkoda dnia tym bardziej, ze wtorek jest wolny więc wykorzystamy ten czas na trening.

Jan Woś – trener Pniówek 74 Pawłowice:
Jestem już w piłce sporo. Ponad 30 lat i jeszcze nie słyszałem o takiej sytuacji. Powiem szczerze że jest mi bardzo wstyd bo na tym poziomie rozgrywek, żeby kierownik drużyny nie dopilnował takiej prostej rzeczy, która jest właściwie jego jedynym obowiązkiem? Przegrywamy tutaj walkowerem jadąc od 9:30 na mecz i nie możemy nawet wyjść na boisko. Przykra sytuacja. Szkoda na pewno mi chłopaków, którzy cały tydzień pracują na kopalni i teraz nie mogą zagrać.

Scroll to top