Zabytki na Rajdzie Ziemi Chojnowskiej

Pierwszy Rajd Ziemi Chojnowskiej i Zlot Pojazdów Zabytkowych już za nami. Organizatorzy imprezy przygotowali moc atrakcji. Wszyscy pomagali Julii, która choruje na zapalenie rdzenia kręgowego. Nie zabrakło również wolontariuszy KGHM.


Pogoda nas nie rozpieszczała, w niedzielę pół dnia lało. Jednak udało się i efekt był znakomity- cieszy się Tomasz Halikowski z Klubu Miłośników Starej Motoryzacji „Oldtimer Chojnów”. – Uczestnicy rajdu musieli pokonać  72 kilometry drogami w okolicach Chojnowa.  Nie tylko asfaltowymi,  ale i szutrowymi. Po ostatnich ulewach, było to prawdziwe wyzwanie.  Uczestnicy rajdu byli zachwyceni. Wszystkie załogi spisały się rewelacyjnie.
W rajdzie wystartowało 40 załóg, które miały do pokonania trasę na orientację. Na zlocie prezentowało się ponad 60 samochodów i motocykli. Wśród nich „gwiazdy PRL”, Mercedesy, przedwojenny Fiat Topolino z lat 30-tych ubiegłego wieku czy prawdziwa wisienka Renault Alpine- jeden z pięciu modeli w Polsce.

Uczestnicy imprezy mogli podziwiać zabytkowe maszyny rolnicze:  przedwojenny walec  oraz ciągniki, a wśród nich sześćdziesięcioletniego Ursusa model 328.

-Początkowo miała być tylko kwesta dla Julii, 8-letniej dziewczynki z Lubina, którą choroba dwa lata temu posadziła na inwalidzkim wózku.  My chcemy ją z tego wózka podnieść. Na pomysł aukcji wpadłem dwa tygodnie temu, podzwoniłem po sportowcach! Gadżety z Zagłębia Lubin, od Rafała Sonika czy Marcina Gortata cieszyły się ogromnym powodzeniem– relacjonuje Tomasz Halikowski.- Aukcję poprowadził mistrzowsko Szczepan Knap z Huty Miedzi Legnica.

Dzięki jego zaangażowaniu oraz hojności gości i ich ogromnie czułemu sercu udało się wylicytować sporą kwotę.  Łącznie z pieniędzmi zebranymi w kweście na Rynku to ponad 5 tysięcy złotych. Pieniądze trafią na konto chorej Julii. Organizatorzy szczególnie dziękują wolontariuszom KGHM.

– Dali z siebie 300 procent normy- mówi Tomasz Halikowski. – Do wolontariuszy KGHM zrzeszonych w klubie, dołączyło jeszcze kilkunastu ich kolegów z pracy.  Pomogli w organizacji, kwestowali, stali na punktach kontrolnych podczas Rajdu, oraz pomagali w ustawianiu samochodów na zlocie. Bardzo im dziękuję.

Zabytki na Rajdzie Ziemi Chojnowskiej

Pierwszy Rajd Ziemi Chojnowskiej i Zlot Pojazdów Zabytkowych już za nami. Organizatorzy imprezy przygotowali moc atrakcji. Wszyscy pomagali Julii, która choruje na zapalenie rdzenia kręgowego. Nie zabrakło również wolontariuszy KGHM.


Pogoda nas nie rozpieszczała, w niedzielę pół dnia lało. Jednak udało się i efekt był znakomity- cieszy się Tomasz Halikowski z Klubu Miłośników Starej Motoryzacji „Oldtimer Chojnów”. – Uczestnicy rajdu musieli pokonać  72 kilometry drogami w okolicach Chojnowa.  Nie tylko asfaltowymi,  ale i szutrowymi. Po ostatnich ulewach, było to prawdziwe wyzwanie.  Uczestnicy rajdu byli zachwyceni. Wszystkie załogi spisały się rewelacyjnie.
W rajdzie wystartowało 40 załóg, które miały do pokonania trasę na orientację. Na zlocie prezentowało się ponad 60 samochodów i motocykli. Wśród nich „gwiazdy PRL”, Mercedesy, przedwojenny Fiat Topolino z lat 30-tych ubiegłego wieku czy prawdziwa wisienka Renault Alpine- jeden z pięciu modeli w Polsce.

Uczestnicy imprezy mogli podziwiać zabytkowe maszyny rolnicze:  przedwojenny walec  oraz ciągniki, a wśród nich sześćdziesięcioletniego Ursusa model 328.

-Początkowo miała być tylko kwesta dla Julii, 8-letniej dziewczynki z Lubina, którą choroba dwa lata temu posadziła na inwalidzkim wózku.  My chcemy ją z tego wózka podnieść. Na pomysł aukcji wpadłem dwa tygodnie temu, podzwoniłem po sportowcach! Gadżety z Zagłębia Lubin, od Rafała Sonika czy Marcina Gortata cieszyły się ogromnym powodzeniem– relacjonuje Tomasz Halikowski.- Aukcję poprowadził mistrzowsko Szczepan Knap z Huty Miedzi Legnica.

Dzięki jego zaangażowaniu oraz hojności gości i ich ogromnie czułemu sercu udało się wylicytować sporą kwotę.  Łącznie z pieniędzmi zebranymi w kweście na Rynku to ponad 5 tysięcy złotych. Pieniądze trafią na konto chorej Julii. Organizatorzy szczególnie dziękują wolontariuszom KGHM.

– Dali z siebie 300 procent normy- mówi Tomasz Halikowski. – Do wolontariuszy KGHM zrzeszonych w klubie, dołączyło jeszcze kilkunastu ich kolegów z pracy.  Pomogli w organizacji, kwestowali, stali na punktach kontrolnych podczas Rajdu, oraz pomagali w ustawianiu samochodów na zlocie. Bardzo im dziękuję.

Scroll to top