Leśne ściganie w majowym słońcu

Michał Ficek z Mysłowic w kategorii MEGA oraz Radosław Lonka z Wrześni w kategorii MINI – to nazwiska triumfatorów siódmej edycji Polkowickiego Bike Maratonu. W zawodach wystartowało ponad 300 kolarzy.

Piękna słoneczna pogoda, bardzo dobrze przygotowana, wymagająca dużych umiejętności trasa, sportowa rywalizacja dostarczająca mnóstwa emocji. W sobotę w Guzicach odbyło się prawdziwe święto kolarstwa MTB.

– Trasa jest wymagająca, trochę zmieniona w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jestem ciekaw jak poradzą sobie z nią zawodnicy – mówił Adam Nowak, prezes TKKF Start, organizator wyścigu.

Zawodnicy walczyli na dwóch dystansach – MINI oraz MEGA. W pierwszej kategorii do pokonania były dwie pętle, w sumie 37,2 kilometra. Dystans MEGA to trzy pętle po leśnych traktach – łącznie 55,8 kilometra. Jako pierwsi na trasę wyruszyli zawodnicy walczący na dłuższym dystansie. Dokładnie 10 minut po nich swoją walkę z rywalami oraz własnymi słabościami rozpoczęli zawodnicy, którzy zdecydowali się na walkę na dystansie krótszym. W tym gronie po raz pierwszy znalazł się Wiesław Wabik, burmistrz Polkowic.

Sobotnia pogoda sprzyjała kolarskim wyczynom. Słońce przyjemnie ogrzewało na odcinkach odkrytych odcinkach, a w lesie panował orzeźwiający chłód. Sądząc po minach uczestników trasa była wymagająca, bo na punktach z wodą większość z nich miała obecne na twarzach grymasy zmęczenia. Nie obyło się bez pechowców, którym przyjemność z rywalizacji odbierały defekty.

Pokonanie 37,2 kilometra zajęło zwycięzcy, Radosławowi Lonce z Wrześni jedną godzinę 23 minuty i 10 sekund.

– Najbardziej selektywnym momentem były tak zwane „Doły Adama”. Tam rozstrzygnęła się walka o zwycięstwo. Odjechaliśmy we dwójkę i między sobą rozstrzygnęliśmy walkę o zwycięstwo. Na finiszu miałem więcej sił od kolegi, z którym jechałem i wygrałem. Jestem bardzo szczęśliwy – powiedział nam na mecie zwycięzca, nauczyciel wychowania fizycznego z Wrześni, pracujący w Gnieźnie.

Drugie miejsce zajął Piotr Iciaszek z Wałbrzycha, a trzecie Łukasz Reiter z Wrocławia. Tuz za podium, na czwartym miejscu uplasował się najlepszy z polkowiczan, Marcin Bukraba. 

W kategorii MEGA od startu do mety prowadził Michał Ficek z Mysłowic. 23-latek ma na koncie wiele wygranych wyścigów, a w Guzicach zdeklasował rywali. Drugiego na mecie, Tomasza Dygacza z Katowic wyprzedził ponad półtorej minuty.

– Od samego początku narzuciłem ostre tempo i nikt nie był w stanie go wytrzymać. Przed rokiem, także byłem tutaj najlepszy i już dziś zapowiadam, że za rok również postaram się wygrać – mówił zwycięzca.

Trzecie miejsce zajął Krzysztof Krzywy z Gdańska. – Wśród uczestników dominowały pochlebne opinie na temat trasy. To dla mnie bardzo ważne, bo przecież dla nich organizujemy ten wyścig – podsumował Adam Nowak, prezes TKKF Start, organizator wyścigu.

Leśne ściganie w majowym słońcu

Michał Ficek z Mysłowic w kategorii MEGA oraz Radosław Lonka z Wrześni w kategorii MINI – to nazwiska triumfatorów siódmej edycji Polkowickiego Bike Maratonu. W zawodach wystartowało ponad 300 kolarzy.

Piękna słoneczna pogoda, bardzo dobrze przygotowana, wymagająca dużych umiejętności trasa, sportowa rywalizacja dostarczająca mnóstwa emocji. W sobotę w Guzicach odbyło się prawdziwe święto kolarstwa MTB.

– Trasa jest wymagająca, trochę zmieniona w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jestem ciekaw jak poradzą sobie z nią zawodnicy – mówił Adam Nowak, prezes TKKF Start, organizator wyścigu.

Zawodnicy walczyli na dwóch dystansach – MINI oraz MEGA. W pierwszej kategorii do pokonania były dwie pętle, w sumie 37,2 kilometra. Dystans MEGA to trzy pętle po leśnych traktach – łącznie 55,8 kilometra. Jako pierwsi na trasę wyruszyli zawodnicy walczący na dłuższym dystansie. Dokładnie 10 minut po nich swoją walkę z rywalami oraz własnymi słabościami rozpoczęli zawodnicy, którzy zdecydowali się na walkę na dystansie krótszym. W tym gronie po raz pierwszy znalazł się Wiesław Wabik, burmistrz Polkowic.

Sobotnia pogoda sprzyjała kolarskim wyczynom. Słońce przyjemnie ogrzewało na odcinkach odkrytych odcinkach, a w lesie panował orzeźwiający chłód. Sądząc po minach uczestników trasa była wymagająca, bo na punktach z wodą większość z nich miała obecne na twarzach grymasy zmęczenia. Nie obyło się bez pechowców, którym przyjemność z rywalizacji odbierały defekty.

Pokonanie 37,2 kilometra zajęło zwycięzcy, Radosławowi Lonce z Wrześni jedną godzinę 23 minuty i 10 sekund.

– Najbardziej selektywnym momentem były tak zwane „Doły Adama”. Tam rozstrzygnęła się walka o zwycięstwo. Odjechaliśmy we dwójkę i między sobą rozstrzygnęliśmy walkę o zwycięstwo. Na finiszu miałem więcej sił od kolegi, z którym jechałem i wygrałem. Jestem bardzo szczęśliwy – powiedział nam na mecie zwycięzca, nauczyciel wychowania fizycznego z Wrześni, pracujący w Gnieźnie.

Drugie miejsce zajął Piotr Iciaszek z Wałbrzycha, a trzecie Łukasz Reiter z Wrocławia. Tuz za podium, na czwartym miejscu uplasował się najlepszy z polkowiczan, Marcin Bukraba. 

W kategorii MEGA od startu do mety prowadził Michał Ficek z Mysłowic. 23-latek ma na koncie wiele wygranych wyścigów, a w Guzicach zdeklasował rywali. Drugiego na mecie, Tomasza Dygacza z Katowic wyprzedził ponad półtorej minuty.

– Od samego początku narzuciłem ostre tempo i nikt nie był w stanie go wytrzymać. Przed rokiem, także byłem tutaj najlepszy i już dziś zapowiadam, że za rok również postaram się wygrać – mówił zwycięzca.

Trzecie miejsce zajął Krzysztof Krzywy z Gdańska. – Wśród uczestników dominowały pochlebne opinie na temat trasy. To dla mnie bardzo ważne, bo przecież dla nich organizujemy ten wyścig – podsumował Adam Nowak, prezes TKKF Start, organizator wyścigu.

Scroll to top