Miedziowi Wikingowie biegli dla Ani

Niemal 80 osób wystartowało w charytatywnym biegu Miedziany Wiking. Wojownicy obu płci pokonali liczne przeszkody na 5-kilometrowym szlaku. Wszystko z myślą o Ani.

Dwudziestoletnia Ania Adamczyk z Suchej Górnej pod Polkowicami cierpi na pęcherzycę. Jest siostrą pracownika ZG Polkowice-Sieroszowice i to właśnie jego koledzy z pracy zainspirowali całą akcję, aby pomóc dziewczynie w powrocie do zdrowia.

Ania Adamczyk osobiście kibicowała biegaczom. – Dziękuję bardzo, że tu przybyliście i chcecie pomagać – mówiła. Sporo niecodziennych wyzwań czekało na uczestników biegu. Poza bieganiem po wzniesieniach terenów zielonych skweru im. Tadeusza Zastawnika, śmiałkowie musieli pokonać rugbistów z klubu Miedziowi Lubin oraz nurt rzeczki. – A potem czekało ich jeszcze noszenie kłód pod górkę i z górki, bieganie z oponami, czołganie i ślizgawka przygotowana przez strażaków z Krzeczyna Wielkiego. – opowiada Łukasz Dominów, wolontariusz z KGHM.

Zimna woda, dźwiganie ciężarów i zmęczenie towarzyszyły wyprawie Miedziowych Wikingów. – Nie było łatwo. Jednak ani zimna woda, ani ciężary, ani zmęczenie nie odstraszyły nas. Jeśli tak właśnie można komuś pomóc, to po prostu trzeba to zrobić.- mówi Kacper Gambal z Rudnej.

Uczestnicy biegu i wolontariusze z KGHM po raz kolejny udowodnili, że można na nich liczyć. Pieniądze zebrane podczas imprezy, głównie z wpisowego i loterii fantowej – w sumie 5 tys. zł – pomogą w sfinansowaniu najważniejszych wydatków w leczeniu chorej. Chodzi głównie o drogie opatrunki, które trzeba zmieniać nawet kilka razy dziennie. Pęcherzyca jest chorobą o podłożu autoimmunologicznym i przewlekłym przebiegu. Osoby, które chciałyby pomóc, mogą dokonać wpłaty na rzecz Ani na numer rachunku: 44 8669 0001 2031 0312 9036 0001 z dopiskiem „dla Ani Adamczyk”.

Miedziowi Wikingowie biegli dla Ani

Niemal 80 osób wystartowało w charytatywnym biegu Miedziany Wiking. Wojownicy obu płci pokonali liczne przeszkody na 5-kilometrowym szlaku. Wszystko z myślą o Ani.

Dwudziestoletnia Ania Adamczyk z Suchej Górnej pod Polkowicami cierpi na pęcherzycę. Jest siostrą pracownika ZG Polkowice-Sieroszowice i to właśnie jego koledzy z pracy zainspirowali całą akcję, aby pomóc dziewczynie w powrocie do zdrowia.

Ania Adamczyk osobiście kibicowała biegaczom. – Dziękuję bardzo, że tu przybyliście i chcecie pomagać – mówiła. Sporo niecodziennych wyzwań czekało na uczestników biegu. Poza bieganiem po wzniesieniach terenów zielonych skweru im. Tadeusza Zastawnika, śmiałkowie musieli pokonać rugbistów z klubu Miedziowi Lubin oraz nurt rzeczki. – A potem czekało ich jeszcze noszenie kłód pod górkę i z górki, bieganie z oponami, czołganie i ślizgawka przygotowana przez strażaków z Krzeczyna Wielkiego. – opowiada Łukasz Dominów, wolontariusz z KGHM.

Zimna woda, dźwiganie ciężarów i zmęczenie towarzyszyły wyprawie Miedziowych Wikingów. – Nie było łatwo. Jednak ani zimna woda, ani ciężary, ani zmęczenie nie odstraszyły nas. Jeśli tak właśnie można komuś pomóc, to po prostu trzeba to zrobić.- mówi Kacper Gambal z Rudnej.

Uczestnicy biegu i wolontariusze z KGHM po raz kolejny udowodnili, że można na nich liczyć. Pieniądze zebrane podczas imprezy, głównie z wpisowego i loterii fantowej – w sumie 5 tys. zł – pomogą w sfinansowaniu najważniejszych wydatków w leczeniu chorej. Chodzi głównie o drogie opatrunki, które trzeba zmieniać nawet kilka razy dziennie. Pęcherzyca jest chorobą o podłożu autoimmunologicznym i przewlekłym przebiegu. Osoby, które chciałyby pomóc, mogą dokonać wpłaty na rzecz Ani na numer rachunku: 44 8669 0001 2031 0312 9036 0001 z dopiskiem „dla Ani Adamczyk”.

Scroll to top